czwartek, 1 lipca 2010

Paranoja absurdem ganiana:)

No i dziś się okazało, że i mój szanowny małżonek nie dostał urlopu... Noż Pani i Władczyni naszego życia widocznie uznała, że zostawienie kilkuletniego dziecka samego w domu na jakieś 8 godzin to dobre rozwiązanie! Ja już szanownego męża uprzedziłam, że wezmę dziecko do pracy, bo Pani i Władczyni naszego marnego żywota została poinformowana, że nasz wybór tego a nie innego terminu urlopu nie jest podyktowany naszym egoistycznym widzimisię, planami pływania jachtem po Morzu Śródziemnym ani wycieczką na Karaiby, choć oczywiście mógłby być, bo co komu do tego, co ja w czasie urlopu robię, ale podyktowany był prozaicznym faktem zamknięcia przedszkola na czas krótkiego remontu. Niestety, nie mamy babci na emeryturze, która mogłaby się zająć naszym szkrabem, więc pozostaje nam jedno! Przyuczanie Syna do jego przyszłego zawodu od razu w redakcji:D

Panie Jezu, patrzysz i nie grzmisz? Ulituj się nad nami, robaczkami redakcyjnymi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz