wtorek, 26 czerwca 2012

Po roku...

I tak ni z tego, ni z owego rok minął... Rok trudny i obfitujący w wiele pięknych chwil:)
Przede wszystkim dzięki wielkiej Bożej łaskawości na świat przyszedł cały i zdrowy chłopczyk, któremu na imię Karol na cześć naszego wspaniałego Ojca Świętego:)

Bogu niech będą dzięki!!!

A że tego minionego roku nie da się streścić, robić tego nie zamierzam! Napiszę tylko, że to moje małe dziecię, o które tak strasznie się bałam, o którego zdrowie się modliłam i przez którego tyle łez wylałam w ciąży ze strachu o niego, jest teraz moim wielkim szczęściem, moim sensem życia, moją siłą...  Takie małe, a tak dużo daje! Ach... Bóg jest Wielki:D takie cudo stworzył i dał mi w ręce:)