czwartek, 20 stycznia 2011

Moja praca ma jednak plusy:D

Pan Jezus postanowił ulżyć mojemu umęczonemu sercu w pracy:) Po pierwsze dał mi nową koleżankę, która poprawia mi humor i sprawia, że dużo raźniej idę do pracy:D A po drugie, dziś dowiedziałam się, że pojadę na beatyfikację Jana Pawła II do Rzymu yeyeye:D Czyż świat nie jest piękniejszy od razu? hihi
W każdym razie nie macie pojęcia, jak bardzo się cieszę. Ostatni raz byłam w Rzymie dokładnie w 2000 roku na Światowych Dniach Młodzieży:D A kocham to miasto. No i przede wszystkim kocham naszego Ojca Świętego Jana Pawła II i naszego obecnego Ojca Świętego Benedykta XVI:DDD To będą niesamowite dni! Już nie mogę się doczekać!

Łezka mi dziś tylko poleciała, jak sobie pomyślałam, że nie pojechałabym do Rzymu gdyby moje Dziecko żyło. Termin porodu mialam akurat na Wielkanoc. Zaraz po Wielkanocy lecimy do Wiecznego Miasta...

Jednego jescze doświadczam w ostatnich dniach... Im bardziej się martwię i im bardziej staram się ufać Jezusowi, On zawsze napełnia moje serce spokojem i zabiera moje troski:D Jak dobrze mieć takiego Przyjaciela i Pana:D

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Pyłek zniesmaczony

Po co idzie się do seminarium? Bo już nie wiem. Nie. Źle napisane. Wydaje mi się, że wiem.
Ale niejaki ks. Kazimierz Sowa raczej nie. Albo zapomniał. Może przełożeni powinni mu przypomnieć... W każdym razie dziś ku mojemu wielkiemu zdziwieniu zobaczyłam go w TVN 24, bez koloratki (może i lepiej, choć na temat występowania duchownych w mediach w stroju duchownym lub koloratce to już się Episkopat wypowiedział), w programie "Tak jest".
Program sam w sobie kuriozalny, w którym nad rzeczywistością naszego kraju debatują z dziennikarzami... dziennikarze... i to TVN-u... Nie wiem, co to za nowy rodzaj dziennikarstwa, ale podobno WSI 24, tfuu przepraszam TVN 24 wyznacza standardy dziennikarskie. Boże, broń nas przed takimi dziennikarzami, co zamiast obiektywnej prawdy pokazują swoją:/ Co więcej cała telewizja TVN jest nastawiona krytykancko wobec Kościoła, nieustannie oskarża go o "mieszanie" się do polityki, popiera in vitro, aborcję, homosiów i inne chore pomysły chorych ludzi. No ale ks. Sowie to nie przeszkadza i jak gdyby nigdy nic, dywaguje sobie o polityce. I o ile Kościół ma prawo i nawet obowiązek mówić o sprawach moralnych także w polityce, to nie wiem, czy zadaniem kapłana jest dywagowanie o polityce w programie politycznym w takiej stacji, której intencje są niebardzo jasne. I żeby chociaż poruszał jakieś tematy bliskie sercu katolika, bronił życia nienarodzonych, tłumaczył katolicką naukę społeczną, zwracał uwagę na los prześladowanych chrześcijan, a tylu miejscach na świecie. Nie ks. Sowa w najlepsze rozprawiał o polityce, politykach i politycznych problemach...

Ja akurat uważam, że księża mają prawo do poglądów politycznych, do wypowiadania swojego zdania też, jak każdy obywatel. Ale to, co zrobił ks. Sowa, jest dla mnie po prostu niesmaczne. Jeżeli jeszcze raz usłyszę zarzut, że Kościół się miesza do polityki, to za przykład podam ks. Sowę:/

Swoją drogą TVN to chyba pensję od Tuska dostaje. Zamiast mówić dziś w Faktach o problemach, o zmianach w finansowaniu składem emerytalnych i zdrowotnych, przez 10 minut rozprawia o roli prezydenta:D No kurde, odwracanie uwagi od prawdziwych problemów Polaków mają opanowane do perfekcji.
Powtórzę jeszcze raz, Boże, broń nas przed takimi dziennikarzami!

A co do ks. Sowy, pozostaje nam się modlić za niego. Może jednak bardziej się przyda bliżej kościoła, bliżej konfesjonału, bliżej ludzi, niż bliżej TVN-u.

sobota, 1 stycznia 2011

Żegnaj okropny roku!

Jezu mój, jak dobrze, że ten okropny rok 2010 się już skończył. Aż nawet nie chce mi się przypominać tego wszystkiego. Tych fałszywych oskarżeń w pracy, tej awantury o dwa dni zaległego urlopu, wreszcie straty mojego dziecka, z którą nie mogę się pogodzić, a do której pewnie przyczynił się stres w pracy, choć na pewno nie tylko on. To był męczący rok, pełen smutku i łez, pełen bólu i niezrozumienia. To był chyba najgorszy rok w moim dorosłym życiu. Ale to też rok, w którym zaczęłam inaczej patrzeć na swoje życie, w którym na nowo przytuliłam serce do Serca Jezusowego. To On dał mi siłę, by wszystko przetrwać.

Jeszcze tak wiele mi brakuje to bycia taką, jaką bym chciała być. Jezus, zmieniaj moje serce, by było coraz bardziej podobne do Twojego!

Jezu, ufam Tobie!