...i przyszła. Po okropnej zimie, po nieustannych opadach śniegu, po mrozie, po brzydocie rozjechanego śniegu, przyszła... Wreszcie jest pięknie, tak jak wielu z nas tak bardzo czekało... ciepło, słonecznie, zielono... Kwitną kwiaty, śpiewają ptaki... ale dla naszego kraju to wiosna tragiczna. W minutę straciliśmy elitę naszego kraju. Pod Katyniem. Obok tego miejsca, gdzie przed 70 laty tysiące polskich oficerów zostało zastrzelonych przez Rosjan strzałem w tył głowy. Tragiczna wiosna... Zginęła Para Prezydencka Lech i Maria Kaczyńscy, generałowie Wojska Polskiego, przedstawiciele Rodzin Katyńskich, ks. bp Tadeusz Płoski, biskup polowy Wojska Polskiego, i wielu, wielu innych wspaniałych ludzi. To wielka tragedia dla naszej Ojczyzny.
Miliony ludzi wylały morze łez. Ja też. Wiele Rozmawiałam z paroma osobami, które tam zginęły. Wiele razy rozmawiałam z ks. bp. Tadeuszem Płoskim. Zawsze chętny do pomocy, do dania opinii, skomentowania czegoś. Pamiętam, że kiedyś złapałam go w zakrystii przed Mszą. Nawet wtedy był gotów mi odpowiadać na pytania... Ale tamta rozmowa nie ukazała się nigdy... Może jeszcze mam ją gdzieś zapisaną... Nie wiem... Robiłam wywiad tez z o. Józefem Jońcem, mimo że miał tak mało czasu, był bardzo pomocny i taki wdzięczny, że chcę pisać o Parafiadzie. I rozmawiałam jeszcze z innymi. Teraz takie dziwne, że ich nie ma. Cały tydzień w redakcji zbierałam wspomnienia o kapłanach, którzy zginęli. Ja ich nie znałam. Ale teraz wiem, że Polska i Kościół stracili tak wiele... Tyle mogli jeszcze zrobić dobrego... Odeszli na wieczną służbę Panu Niebieskiemu...
I różni ludzie z całego świata zaczęli do mnie przysyłać maile z kondolencjami, ze słowami wsparcia. Jak rodzina. W niedzielę dostałam nawet słowa kondolencji z ministerstwa turystyki Izraela! Mają mój mail jeszcze z pielgrzymki Benedykta XVI do Ziemi Świętej, którą relacjonowałam. Miło, że pomyśleli o Polakach. Ale nie tylko oni. Świat scrapkowy też! Pisałam wiele razy (nie tylko ja) o parafii redemptorystow w Wietnamie. Teraz oni modlili się za ofiary tragedii i za nasz kraj. To piękne.
Można by dużo pisać o tych dniach. O solidarności ludzi, o staniu 12 godzin w kolejce do pałacu prezydenckiego, by pokłonić się przez 2 sekundy Parze Prezydenckiej. 33 tony zniczy i kwiatów pod pałacem, pewnie będzie więcej. Cały świat przysłał do naszego kraju kondolencje. Prezydent USA, który przybędzie na pogrzeb Pary Prezydenckiej, po raz pierwszy będzie w naszym kraju, powiedział po tragedii "Dzisiaj wszyscy jesteśmy Polakami". Niestety, pojawili się ludzie, nawet gdzieś blisko mnie, dla których to nie jest tragedia, którzy mówią, że to nie ich żałoba. Brak słów. O tym lepiej nie mówić.
Zawsze lubiłam ten wiersz śp. Jacka Kaczmarskiego... Taki piękny, taki prawdziwy, tak dobrze oddaje tamtą tragedię. Nie wiemy czy przypadek czy nieprzypadek stał za tragedią sprzed tygodnia... Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie...
Ciśnie się do światła niby warstwy skóry
Tłok patrzących twarzy spod ruszonej darni.
Spoglądają jedna zza drugiej - do góry -
Ale nie ma ruin. To nie gród wymarły.
Raz odkryte - krzyczą zatęchłymi usty,
Lecą sobie przez ręce wypróchniał w środku
W rów, co nigdy więcej nie będzie już pusty -
Ale nie ma krzyży. To nie groby przodków.
Sprzączki i guziki z orzełkiem ze rdzy,
Po miskach czerepów - robaków gonitwy,
Zgniłe zdjęcia, pamiątki, mapy miast i wsi -
Ale nie ma broni. To nie pole bitwy.
Może wszyscy byli na to samo chorzy?
Te same nad karkiem okrągłe urazy
Przez które do ziemi dar odpłynął boży -
Ale nie ma znaków, że to grób zarazy.
Jeszcze rosną drzewa, które to widziały,
Jeszcze ziemia pamięta kształt buta, smak krwi.
Niebo zna język, w którym komendy padały,
Nim padły wystrzały, którymi wciąż brzmi.
Ale to świadkowie żywi - więc stronniczy.
Zresztą, by ich słuchać - trzeba wejść do zony.
Na milczenie tych świadków może pan ich liczyć -
Pan powietrza i ziemi i drzew uwięzionych.
Oto świat bez śmierci. Świat śmierci bez mordu,
Świat mordu bez rozkazu, rozkazu bez głosu.
Świat głosu bez ciała i ciała bez Boga,
Świat Boga bez imienia, imienia - bez losu.
Jest tylko jedna taka świata strona,
Gdzie coś, co nie istnieje - wciąż o pomstę woła.
Gdzie już śmiechem nawet mogiła nie czczona,
Dół nieominięty - dla orła sokoła...
"O pewnym brzasku w katyńskim lasku
Strzelali do nas Sowieci..."
Jacek Kaczmarski
29.8.1985
O pewnym ranku w katyńskim lasku...
...co się stało?
Właśnie, co się stało...?:( Historia odpowie...
OdpowiedzUsuń