Dziś wpadł mi w oczy ciekawy artykuł. O islamie. O jego genezie - o tym że ma rodowód judeo-chrześcijański, co jest bardzo interesujące, czego uczy, do czego prowadzi. Polecam wszystkim, do końca trzeba przeczytać, mimo że długie, ale naprawdę dobrze się czyta. Więc czytajmy... "Islam nie jest nową religią"
pozdrawiam wszystkich odwiedzających, jeżeli tacy jeszcze są...
czwartek, 28 stycznia 2010
poniedziałek, 11 stycznia 2010
Polska absurdem stoi
Ten blog miał mi być miejscem do dawania upustu moim emocjom związanym z otaczająca nas rzeczywistością. Emocji jest wiele. Czasu na ich rozważanie dużo mniej.
Jako ludzie pracujący w mediach wieczorem po powrocie do domu zasiadamy przed tv i oglądamy po kolei programy informacyjne. W sumie do końca nie wiem po co, bo zazwyczaj informacje, które podają, już znamy. Jednak bardzo ciekawy jest sam sposób ich przedstawienia, oceny sytuacji, wniosków i prognoz na przyszłość. Najciekawsze są jednak te programy, kiedy w kraju się nic nie dzieje, czyli sobotnie, niedzielne i świąteczne, a już najciekawsze są Bożonarodzeniowe, bo ilość informacji dziwnej treści rośnie w tempie zastraszającym.
Wczoraj powalił mnie materiał na TVP1 o kredytach tzw. hipotecznych i biednych ludziach, którzy za swoje "głupie" (chyba - według błyskotliwych reporterów Wiadomości) marzenie o własnym M muszą płacić do końca życia, i to jeszcze spłacają bankowi dwa razy więcej niż pożyczyli. Więc branie kredytów na mieszkanie jest więc według nich dziwną i niebezpieczną fanaberią biedoty. Niestety, reporterzy TVP nie zeszli ze swojego piedestału i nie zapytali zwykłych obywateli, jaka jest prawda. A prawda jest taka, że większość ludzi marzy o własnym M, by nie bujać się po wynajmowanych norach, nawet kosztem drogiego kredytu, bo przecież nie każdy ma pensyjkę jak pan redaktorek z Wiadomości.
Dziś za to w lżejszym tonie. No w sumie śmiać mi się chciało, ale tak z politowaniem. Wiecie, jaki jest dzisiaj dzień? Dzień Jazdy Metrem bez Spodni! Sic! Nie inaczej! Zdejmuj gacie i w drogę. Od Kabat po Młociny. Dobrze, że dużego mrozu niet.
Ale to Pikuś. Pan Pikuś. W Juesej (jak podała kiedyś KAI) w jednym ze stanów - w ramach walki z Bożym Narodzeniem i normalną religijnością - wymyślono, by obok tradycyjnej szopki przed urzędem miasta postawić ateistyczną budkę poświęconą zimowemu przesileniu i takim wolnomyślicielom jak Albert Einstein czy Bill Gates. Wykonana z drewnianej sklejki budka o wymiarach 2.4 na 1.2 m, na ścianach której przedstawione są informacje na temat historii zimowego przesilenia oraz ateizmu, a także prezentowane są zdjęcia – według stowarzyszenia – czołowych amerykańskich wolnomyślicieli, dumnie stanęła obok Maryi, Józefa i małego Dziecięcia, by udowadniać geniusz myśli ateistyczno-jednak-religijnej. Bo ateizm staje się religią z własnymi bożkami, których przecież tak nie lubi. Ot, ludzka natura jest religijna, więc jak wyrzucimy Boga chrześcijan, drzwiami i oknami będą włazić bożki głupoty, egoizmu i jeszcze wielu innych plag, o których pisać już dziś nie będę:/
Jako ludzie pracujący w mediach wieczorem po powrocie do domu zasiadamy przed tv i oglądamy po kolei programy informacyjne. W sumie do końca nie wiem po co, bo zazwyczaj informacje, które podają, już znamy. Jednak bardzo ciekawy jest sam sposób ich przedstawienia, oceny sytuacji, wniosków i prognoz na przyszłość. Najciekawsze są jednak te programy, kiedy w kraju się nic nie dzieje, czyli sobotnie, niedzielne i świąteczne, a już najciekawsze są Bożonarodzeniowe, bo ilość informacji dziwnej treści rośnie w tempie zastraszającym.
Wczoraj powalił mnie materiał na TVP1 o kredytach tzw. hipotecznych i biednych ludziach, którzy za swoje "głupie" (chyba - według błyskotliwych reporterów Wiadomości) marzenie o własnym M muszą płacić do końca życia, i to jeszcze spłacają bankowi dwa razy więcej niż pożyczyli. Więc branie kredytów na mieszkanie jest więc według nich dziwną i niebezpieczną fanaberią biedoty. Niestety, reporterzy TVP nie zeszli ze swojego piedestału i nie zapytali zwykłych obywateli, jaka jest prawda. A prawda jest taka, że większość ludzi marzy o własnym M, by nie bujać się po wynajmowanych norach, nawet kosztem drogiego kredytu, bo przecież nie każdy ma pensyjkę jak pan redaktorek z Wiadomości.
Dziś za to w lżejszym tonie. No w sumie śmiać mi się chciało, ale tak z politowaniem. Wiecie, jaki jest dzisiaj dzień? Dzień Jazdy Metrem bez Spodni! Sic! Nie inaczej! Zdejmuj gacie i w drogę. Od Kabat po Młociny. Dobrze, że dużego mrozu niet.
Ale to Pikuś. Pan Pikuś. W Juesej (jak podała kiedyś KAI) w jednym ze stanów - w ramach walki z Bożym Narodzeniem i normalną religijnością - wymyślono, by obok tradycyjnej szopki przed urzędem miasta postawić ateistyczną budkę poświęconą zimowemu przesileniu i takim wolnomyślicielom jak Albert Einstein czy Bill Gates. Wykonana z drewnianej sklejki budka o wymiarach 2.4 na 1.2 m, na ścianach której przedstawione są informacje na temat historii zimowego przesilenia oraz ateizmu, a także prezentowane są zdjęcia – według stowarzyszenia – czołowych amerykańskich wolnomyślicieli, dumnie stanęła obok Maryi, Józefa i małego Dziecięcia, by udowadniać geniusz myśli ateistyczno-jednak-religijnej. Bo ateizm staje się religią z własnymi bożkami, których przecież tak nie lubi. Ot, ludzka natura jest religijna, więc jak wyrzucimy Boga chrześcijan, drzwiami i oknami będą włazić bożki głupoty, egoizmu i jeszcze wielu innych plag, o których pisać już dziś nie będę:/
niedziela, 10 stycznia 2010
piątek, 8 stycznia 2010
Jeszcze trochę wspomnień...
Oj, czas szybko leci. Już w niedzielę kończy się okres Bożego Narodzenia. Szkoda. Tak długo się na te święta czeka, właściwie już od października, dzięki szwedzkiemu sklepu meblowemu, który jeszcze przed uroczystością Wszystkich Świętych wystawił do sprzedaży komplety bombkowo-choinkowe. I nie wiadomo było czy kupować, czy się śmiać.
A teraz już po wszystkim. Choinka się sypie, choć sprzedawca twierdził, że nie będzie. Czekoladowe renifery i mikołaje dawno zjedzone, winko kupione na święta wypite do dna... Ech, teraz najgorszy czas przed nami. Przynajmniej dla mnie. Zimno, śnieżno, ciemno i nawet Bożego Narodzenia już nie będzie. Dobrze, że łikend idzie, zostanę w domu, odpocznę, odsapnę, nabiorę sił i dystansu do pracy. Bo ta mi ostatnio daje w kość. Nie, nie dlatego, że pracuję więcej, to akurat dobrze. Ale brak jasności, brak ładu i składu. Chaos. Przychodząc rano do pracy, nie wiem, czego się spodziewać. heheh Śmiesznie jest. Czasem robię tematy, które dla mnie są kosmosem. No coż, czasem i tak trzeba.
Dziś pisałam o Wietnamie. Policja przyjechała na cmentarz, by zburzyć krzyż. Prawie tysiąc funkcjonariuszy uzbrojonych po zęby przyjechało, by burzyć krzyż. Z psami. Przeciwko grupce katolików, którzy na kolanach błagali, by krzyża nie wysadzać. Katolików brutalnie pobito, krzyż wysadzono w powietrze. Ot, dzień w Wietnamie. Jak my tu sobie spokojnie żyjemy. Dyskusje z czytelnikami "Wybiórczej" to maksymalny wysiłek, jaki musimy czynić w obronie krzyża.
Dobrze mamy, dobrze mam. Narzekać nie mam na co. No może na podłogę, która za szybko się kurzy, na siebie, że zbyt dużo snu potrzebuję, by normalnie funkcjonować, na śnieg, który utrudnia wszystkim normalne życie. hhehhe
A teraz po tych błyskotliwych myślach kilka wspomnień z Wigilii:







A teraz już po wszystkim. Choinka się sypie, choć sprzedawca twierdził, że nie będzie. Czekoladowe renifery i mikołaje dawno zjedzone, winko kupione na święta wypite do dna... Ech, teraz najgorszy czas przed nami. Przynajmniej dla mnie. Zimno, śnieżno, ciemno i nawet Bożego Narodzenia już nie będzie. Dobrze, że łikend idzie, zostanę w domu, odpocznę, odsapnę, nabiorę sił i dystansu do pracy. Bo ta mi ostatnio daje w kość. Nie, nie dlatego, że pracuję więcej, to akurat dobrze. Ale brak jasności, brak ładu i składu. Chaos. Przychodząc rano do pracy, nie wiem, czego się spodziewać. heheh Śmiesznie jest. Czasem robię tematy, które dla mnie są kosmosem. No coż, czasem i tak trzeba.
Dziś pisałam o Wietnamie. Policja przyjechała na cmentarz, by zburzyć krzyż. Prawie tysiąc funkcjonariuszy uzbrojonych po zęby przyjechało, by burzyć krzyż. Z psami. Przeciwko grupce katolików, którzy na kolanach błagali, by krzyża nie wysadzać. Katolików brutalnie pobito, krzyż wysadzono w powietrze. Ot, dzień w Wietnamie. Jak my tu sobie spokojnie żyjemy. Dyskusje z czytelnikami "Wybiórczej" to maksymalny wysiłek, jaki musimy czynić w obronie krzyża.
Dobrze mamy, dobrze mam. Narzekać nie mam na co. No może na podłogę, która za szybko się kurzy, na siebie, że zbyt dużo snu potrzebuję, by normalnie funkcjonować, na śnieg, który utrudnia wszystkim normalne życie. hhehhe
A teraz po tych błyskotliwych myślach kilka wspomnień z Wigilii:
niedziela, 20 grudnia 2009
Święta idą...
Święta Bożego Narodzenia tuż tuż... Taki dobry spokojny czas. Jestem bardzo zmęczona. Praca, scrapki, dom i coraz bardziej wymagający i czasozajmujacy synek. Malowanie, wycinanie, gotowanie, klejenie, budowanie, robienie zadań, granie, puzzle, lego, tory, naklejki, i tak w koło macieju, noż oszaleć można.
Marzy mi się weekend samotny, spacery, relaks, cisza, sen, ale nie wiem, czy uda mi się to zrealizować. Nie wiem jak. Nie wiem kiedy. Na razie muszę się cieszyć wieczorami. A czasem staniem w korku. hihihi Ostatnia aura ku temu sprzyja:/ Nie znoszę korków.
Wczoraj z synem ubraliśmy choinkę. Pan Mąż założył lampki. Pięknie jest. I niech tak zostanie.






Marzy mi się weekend samotny, spacery, relaks, cisza, sen, ale nie wiem, czy uda mi się to zrealizować. Nie wiem jak. Nie wiem kiedy. Na razie muszę się cieszyć wieczorami. A czasem staniem w korku. hihihi Ostatnia aura ku temu sprzyja:/ Nie znoszę korków.
Wczoraj z synem ubraliśmy choinkę. Pan Mąż założył lampki. Pięknie jest. I niech tak zostanie.
poniedziałek, 14 września 2009
Pyłek chyba pecha ma:/
Jeżeli istnieje coś takiego jak pech, to z całą pewnością można powiedzieć, że Pyłek go ostatnio ma. Nic mu nie idzie. Jego dodatek w gazecie został wywalony we wrześniu, bo Pyłek ma chorego syna i się nie wyrobił z wysyłaniem tekstów 2 tygodnie przed publikacją... A miał iść w ten piątek...
A na dodatek wczoraj Pyłek dostał mandat. Buuuuuu Za prędkość. Pyłek sobie jechał, by odwieźć męża do pracy, szeroką, trzypasmową drogą, gdzie jakiś debil postawił ograniczenie do 50 km/h. Tam powinno być minimum 60! Albo nawet 70 dozwolone wrrr. Ale jak policjant Pyłka, który przekroczył dozwoloną prędkość dwa razy, zobaczył, to powiedział "No, kobiety też potrafią!". Wrrrrr Dlaczego wszyscy mężczyźni uważają, że kobiety nie umieją jeździć! To, że większość nie umie, nie znaczy, że wszystkie nie umieją! Wrrrr I dlaczego policjanci łapią tylko za prędkość w miejscach, gdzie jechanie 100 km/h nikomu nie zagraża, a nie zajmują się tymi, co jeżdżą na czerwonym, co wyprzedzają na pasach, kiedy jest na nich pieszy, co skręcają na zakazach i robią inne sztuki, zagrażające naszemu życiu??? Tylko potrafią stać z radarem w krzakach i nic więcej. No czasem jeszcze wlepiają mandaty za złe parkowanie w centrum miasta, gdzie miejsc parkingowych jest jak na lekarstwo. Wrrrrrr Nie lubię drogówki! I żądam odebrania wszystkim mundurowym wcześniejszych emerytur! Niech pracują jak wszyscy porządni ludzie do normalnego wieku emerytalnego! To oni wykańczają nas system emerytalny i budżet państwa! We wszystkich cywilizowanych krajach pracują jak wszyscy! I u nas tak powinno być.
No i poza tym Pyłka nie chcą w pewnym sklepie:/ Już Pyłek nie chce więcej złych wiadomości!
I storczyk Pyłka się złamał. Buuuuuuuu
A na dodatek wczoraj Pyłek dostał mandat. Buuuuuu Za prędkość. Pyłek sobie jechał, by odwieźć męża do pracy, szeroką, trzypasmową drogą, gdzie jakiś debil postawił ograniczenie do 50 km/h. Tam powinno być minimum 60! Albo nawet 70 dozwolone wrrr. Ale jak policjant Pyłka, który przekroczył dozwoloną prędkość dwa razy, zobaczył, to powiedział "No, kobiety też potrafią!". Wrrrrr Dlaczego wszyscy mężczyźni uważają, że kobiety nie umieją jeździć! To, że większość nie umie, nie znaczy, że wszystkie nie umieją! Wrrrr I dlaczego policjanci łapią tylko za prędkość w miejscach, gdzie jechanie 100 km/h nikomu nie zagraża, a nie zajmują się tymi, co jeżdżą na czerwonym, co wyprzedzają na pasach, kiedy jest na nich pieszy, co skręcają na zakazach i robią inne sztuki, zagrażające naszemu życiu??? Tylko potrafią stać z radarem w krzakach i nic więcej. No czasem jeszcze wlepiają mandaty za złe parkowanie w centrum miasta, gdzie miejsc parkingowych jest jak na lekarstwo. Wrrrrrr Nie lubię drogówki! I żądam odebrania wszystkim mundurowym wcześniejszych emerytur! Niech pracują jak wszyscy porządni ludzie do normalnego wieku emerytalnego! To oni wykańczają nas system emerytalny i budżet państwa! We wszystkich cywilizowanych krajach pracują jak wszyscy! I u nas tak powinno być.
No i poza tym Pyłka nie chcą w pewnym sklepie:/ Już Pyłek nie chce więcej złych wiadomości!
I storczyk Pyłka się złamał. Buuuuuuuu
środa, 19 sierpnia 2009
Pyłek powróci
Przepraszam za nieobecność. Wiele się dzieje. Dobrego! Nie ma czasu na blogi. Ale będzie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)